|
2010-09-08 |
|||||||||
![]() |
|||||||||
![]() |
To, co się dzieje w naszych lasach, budzi moje przerażenie: zwały śmieci, butelki, foliowe torebki. Są tacy, którzy wyrzucają torby ze śmieciami wprost z okien samochodów. Błagam – niech księża mówią o tym z ambon! Może zakazu śmiecenia nie ma zapisanego w Dekalogu, ale przecież ten proceder to brutalna destrukcja, współuczestnictwo w niszczeniu świata – przecież także Bożego dzieła. A zatem jest to grzech! Nie zostawiają zwałów odpadków po lasach, w górach krasnoludki – to są w zdecydowanej większości katolicy. Naprawdę nic nie rozumieją?... Mateusz W. Dziękuję Mateuszowi za ten list. Zgadzam się z nim w stu procentach. Przyznam, że w kilkunastoletniej praktyce spowiedniczej nie spotkałem się z sytuacją, by ktoś oskarżył się z tego, że wywiózł śmieci do lasu, wypompował szambo do rzeki, czy wyrzucał papierki po cukierkach, pety papierosów na ulicy, bądź też nie przestrzegał okresów karencji na opryski (w myśl bezdusznej zasady: jeden rządek ogórków „dla siebie”, pozostałe „na sprzedaż” ). A przecież problem jest! Kiedy jestem w lesie, gdy mijam targane przez wiatr brudne papierzyska, plastiki – cisną mi się na usta słowa, których nie warto tu cytować. Podobnie myśli wielu ludzi. Mam czasem ochotę zebrać to wszystko, zawieźć bezmyślnemu delikwentowi i wysypać mu to przed drzwi. Byłoby wielkie oburzenie, ale może dałoby to choć odrobinę do myślenia! Ogórki „na sprzedaż” Podobnie jest, gdy widzę ogrodnika rano pryskającego swoją plantację trującymi chemikaliami, a wieczorem tego samego dnia zbierającego ogórki, czy truskawki i wiozącego je na skup. Ktoś tę truciznę zje, ktoś może z jej powodu zachoruje – to nie są błahe sprawy. To wykroczenie przeciwko przykazaniu: nie zabijaj! A jeśli śmiecącym, trującym jest katolik? Nie na miejscu są tłumaczenia: bo zakazu śmiecenia nie ma w Dekalogu (często też próżno szukać pytań dotyczących tej materii w popularnych rachunkach sumienia), więc takie zachowanie nie jest grzechem. Istnieje powszechnie obowiązujące nas przykazanie miłości, które domaga się szacunku wobec bliźniego. Kiedy zatruwam środowisko naturalne, wyrzucam śmieci gdzie popadnie – depczę czyjąś godność. Gdy niszczę piękno – kradnę komuś innemu prawo do jego podziwiania. Naruszenie tych zasad jest grzechem „dużego kalibru”. W teologii moralnej funkcjonuje też pojęcie tzw. grzechu cudzego. Ma miejsce on wtedy, gdy swoją postawą prowokuję, bądź wymuszam na kimś jego złe zachowanie. Jeśli wywożę worek śmieci, popsute sprzęty domowe do lasu, zatruwam ziemię, przyczyniam się do czyjejś choroby - ktoś z tego powodu będzie przeklinał – jestem winien jego grzechu… Oznaka moralnego kryzysu Zarzuca się czasem Kościołowi, że marginalizuje problem ekologii. Nie jest to prawdą. Od wielu dziesięcioleci pojawia się ona w jego nauczaniu. Kwestia szacunku wobec świata natury jest często obecna w Biblii. „On ustanowił w pięknym porządku wielkie dzieła swej mądrości [...] – pisze mędrzec Syrach. -„Jakże godne ukochania są wszystkie Jego dzieła i zaledwie iskierką są te, które poznajemy [...] nie mają żadnego braku, przez jedno umocnił dobro drugiego, a któż się nasyci, patrząc na Jego dzieła" (Syr 42, 21-25). Wyrazem dobra bytów stworzonych jest to, że „niosą zdrowie i nie ma w nich śmiercionośnego jadu, ani władania Otchłani na tej ziemi" (Mdr l,14). Księga Rodzaju mówi, iż człowiek został utworzony z prochu ziemi, a następnie umieszczony w raju, aby uprawiał go i doglądał (Rdz 2, 15). „Uprawiał", czyli czynił sobie ziemię poddaną, życiodajną. Drugi termin „doglądać" znaczy chronić, strzec. Człowiek ma być troskliwym opiekunem, chronić powierzone mu we władanie Boże dzieło – nie niszczyć! Panowanie nad ziemią powinno być wzorowane na rządach króla, który mądrze i troskliwie zabiega o pomyślność poddanych (Iz 12, 2; Ps 72; Prz 8, 15). „Stworzeni na Boży obraz i podobieństwo Adam i Ewa mieli panować nad ziemią (por. Rdz 1, 28) mądrze i z miłością” – przypominał przed laty Jan Paweł II. - „Oni jednak swoim grzechem zniszczyli panującą harmonię, celowo sprzeciwiając się planom Stwórcy. Spowodowało to nie tylko alienację człowieka, śmierć i bratobójstwo, ale także swego rodzaju bunt ziemi wobec niego (por. Rdz 3, 17-19; 4, 12). Całe stworzenie zostało poddane marności i od tej pory trwa w tajemniczym oczekiwaniu na swój udział w wolności i chwale dzieci Bożych (por. Rz 8, 20-21)”. Papież – Polak mówił o odpowiedzialności moralnej zarówno państw, jak i pojedynczych ludzi za dziedzictwo świata natury, jakie przejęli. Wołał o solidarność w procesie jego ratowania. W Orędziu na XXIII Światowy Dzień Pokoju w 1990 r. pisał: „Współczesne społeczeństwo nie znajdzie rozwiązania kwestii ekologicznej, jeśli poważnie nie zweryfikuje swojego stylu życia. […] Mówiłem już, że zły stan ekologii jest przejawem głębokiego moralnego kryzysu człowieka, bowiem brak poczucia wartości osoby i życia ludzkiego powoduje obojętność w stosunku do innych i do świata. Powściągliwość i umiar, dyscyplina wewnętrzna i duch poświęcenia winny panować w codziennym życiu, ażeby ogół nie musiał ponosić negatywnych konsekwencji niedbalstwa niewielu”. Jan Paweł II stawia zatem bardzo surową diagnozę: zagubienie wartości piękna stworzonego świata jest znakiem moralnego kryzysu człowieka, wyrazem zagubienia sensu miłości, wreszcie oznaką słabej wiary. Matka Ziemia Znakiem nieprawidłowej hierarchii wartości i zagubienia aksjologicznego jest także proces dokładnie odwrotny: gdy kwestie ekologii są tak mocno akcentowane, iż przestaje się w nich liczyć człowiek – staje się tłem dla świata natury, jego (tylko) równorzędną cząstką. Dochodzi do tego, że ekologia zajmuje miejsce religii – przyroda zostaje zabsolutyzowana! Przy okazji sięga się do starych, pogańskich wierzeń ubóstwiających np. Ziemię (Gaja), naturę, kosmos, czy przekonań panteistycznych (wszystko jest bogiem), po reinkarnację itp. Pojawiają się tu i ówdzie głosy, że Kościół zbyt rzadko zabiera głos w kwestii ekologii. Podaje się jako przykład niedawny konflikt dotyczący budowy obwodnicy Augustowa, której jeden z odcinków miał przebiegać doliną Rospudy. Naprzeciwko siebie stanęli chrześcijanie. Pojawiły się krzyże i argumenty często wzajemnie wykluczające się. Zarysował się bardzo mocno konflikt wartości: dobro mieszkających tam ludzi, dziesiątki śmiertelnych ofiar wypadków - zachowanie nienaruszalności piękna stworzonego świata. W pewnym momencie spór się bardzo zaostrzył, pojawiły się wzajemne oskarżenia, emocje, niebezpiecznie zaczęła się mieszać hierarchia wartości. Zabrakło mądrego arbitra. Zapytaj piękno nieba… Pojawia się dziś dość dużo opracowań pastoralno – teologicznych dotyczących ekologii, jednak ich oddziaływanie na ogół wiernych jest znikome. Może odległe są nam sprawy limitów emisji spalin, ustalane na poziomie różnych europejskich gremiów, dyskutowane w mediach kwestie utylizacji odpadów radioaktywnych – niewielki mamy wpływ na to, co się z nimi stanie, ale od każdego z nas zależy, czy papierek po cukierku, bądź zużytą foliową torbę wyrzucimy wprost za siebie, czy jednak znajdzie się ona tam, gdzie jej miejsce. Człowiek wierzący nie może nieść w sobie tyle hipokryzji, by deklarować swoje przywiązanie do Pana Boga, a zarazem bezmyślnie niszczyć Jego dzieło. Świat stworzony – jego ład, piękno mają prowadzić do Stwórcy, nie przeczyć Jego istnieniu. Święty Augustyn pisał: "Zapytaj piękno ziemi, morza, powietrza, które rozprzestrzenia się i rozprasza; zapytaj piękno nieba... zapytaj wszystko, co istnieje. Wszystko odpowie ci: Spójrz i zauważ, jakie to piękne. Piękno tego, co istnieje, jest jakby wyznaniem (confessio). Kto uczynił całe to piękno poddane zmianom, jeśli nie Piękny, nie podlegający żadnej zmianie?” (Sermones 241, 2) Można sparafrazować słowa św. Augustyna: zapytaj zaśmieconą ziemię, brudny las i zatrute rzeki – co ci powiedzą o mieszkających tu ludziach? Zapytaj o ich wiarę – skoro niszczą piękno, którego Autorem jest ich Bóg, jaka jest ta wiara?... ks. Paweł Siedlanowski Ekologiczny rachunek sumienia: • Czy nie dewastuję otaczającej mnie przyrody przez wysypywanie śmieci, gruzów i zanieczyszczeń np. lesie, przy drodze itp.? • Czy odpadkami nie zanieczyszczam ulic, pomieszczeń, pojazdów? • Czy nie jestem współwinnym w nieprawidłowym odprowadzaniu ścieków, wszelkiego rodzaju odpadów przemysłowych? • Czy w sposób właściwy nawożę glebę środkami chemicznymi, nawozami sztucznymi, bez szkody dla zdrowia własnego, innych ludzi, najbliższego otoczenia? • Czy opryskując rośliny środkami chemicznymi przestrzegam właściwych dawek i norm? • Czy przestrzegam odpowiednich terminów karencji po oprysku przed sprzedażą lub spożyciem produkowanych artykułów spożywczych? • Czy nie niszczę roślin objętych ochroną? • Czy nie marnuję pokarmów, zwłaszcza chleba przez wyrzucanie go na śmietnik? Jan Paweł II o ochronie środowiska naturalnego "Kiedy wędruję po polskiej ziemi, od Bałtyku, przez Wielkopolskę, Mazowsze, Warmię i Mazury, kolejne ziemie wschodnie od Białostockiej aż do Zamojskiej, i kontempluję piękno tej ojczystej ziemi, uprzytamniam sobie ten szczególny wymiar zbawczej misji Syna Bożego. Tu z wyjątkową mocą zdaje się przemawiać błękit nieba, zieleń lasów i pól, srebro jezior i rzek. Tu śpiew ptaków brzmi szczególnie znajomo, po polsku. A wszystko to świadczy o miłości Stwórcy, o ożywczej mocy Jego Ducha i o odkupieniu, którego Syn dokonał dla człowieka i dla świata. Piękno tej ziemi skłania mnie do wołania o jej zachowanie dla przyszłych pokoleń. Jeśli kochacie tę ojczystą ziemię, niech to wołanie nie pozostanie bez odpowiedzi! Zwracam się w szczególny sposób do tych, którym powierzona została odpowiedzialność za ten kraj i za jego rozwój, aby nie zapominali o obowiązku chronienia go przed ekologicznym zniszczeniem! Niech tworzą programy ochrony środowiska i czuwają nad ich skutecznym wprowadzaniem w życie! Niech kształtują nade wszystko postawy poszanowania dobra wspólnego, praw natury i życia! Niech ich wspierają organizacje, które stawiają sobie za cel obronę dóbr naturalnych! W rodzinie i w szkole nie może zabraknąć wychowania do szacunku dla życia, dla dobra i piękna. Wszyscy ludzie dobrej woli winni współdziałać w tym wielkim dziele." (Homilia wygłoszona w Zamościu 12.06.1999 r.) |
|
|||||||
|
Wszelkie prawa zastrzeżone, Siedlce, 2005 |
|||||||||